We wtorek 12 czerwca 2007 roku katamaran Bioton dowodzony przez kapitana Romana Paszke opuścił marinę w Cascais w Portugalii, gdzie przez ostatnich kilka tygodni trwały intensywne przygotowania do samotnych rejsów po Atlantyku. Celem jest oddalony o ok. 220 mil morskich port w Kadyksie, skąd zaplanowany był start do pierwszego samotnego rejsu kapitana Paszke na trasie Kadyks - San Salvador. Katamaran Bioton po ok. 24 godzinach żeglugi dopłynął do portu w Kadyksie. “Pierwsza część podróży była raczej bezwietrzna. Z Cascais zabraliśmy na pokład grupę portugalskich dziennikarzy, których na Oceanie odebrała od nas łódź. Dopiero podczas ostatnich 5 godzin żeglugi wiatr się wzmocnił i udało nam się utrzymać średnią prędkość 28 węzłów.” - powiedział po dotarciu do portu w Kadyksie kapitan Roman Paszke. Katamaran Bioton czekała kontrola przeprowadzana przez komisarza World Sailing Speed Record Council. Jacht sprawdzany będzie pod względem wymagań WSSRC dla samotnych rejsów oraz bezpieczeństwa żeglugi.
“Bioton w Kadyksie prezentuje się imponująco. Dużo osób do nas podchodzi zainteresowanych katamaranem. Ta życzliwość jest szczególnie miła zważywszy, że Kadyks przyzwyczajony jest do goszczenia dużych jednostek regatowych. Kilka tygodni temu był tu przecież ogromny, 33-metrowy trimaran Groupama, który ustanowił imponujący rekord w rejsie załogowym na trasie Kadyks - San Salvador. Stąd, w rejs trasą Odkrywców, wypływał również trimaran Gitana, który niestety przerwał swoją próbę bicia rekordu załogowego po zderzeniu z niezidentyfikowanym obiektem pływającym. Byłem dziś na linii startu w Kadyksie, która biegnie od lewej główki portu w Bahia de Cadiz do ogromnego masztu wysokiego napięcia stojącego za portem marynarki wojennej, wyższego niż okoliczne dźwigi portowe. Nie ukrywam mojej radości, że już za kilka dni wypłynę w samotny rejs. Ciężko na to pracowaliśmy. Dziś zakończyliśmy z sukcesem kontrolę jachtu prowadzoną przez komisarza WSSRC. Katamaran Bioton jest gotowy do rejsu” - powiedział Roman Paszke. Kapitan i jego jacht czekał w Kadyksie na zielone światło do startu, które miał dać Meeno Schrader - router pogodowy Bioton Race.

W dniu 21.06.2007 kapitan Paszke wypłynął w swój samotny rejs na trasie Kadyks - San Salvador. Start nastąpił o godz. 14:35:05 czasu polskiego. Niestety, po kilku godzinach żeglugi usterka samosterów (urządzenia pozwalającego na utrzymywanie stałego kursu przez katamaran) skłoniła kapitana do powrotu do Kadyksu. “Można mówić o pechu. Samostery to jednak bardzo ważne urządzenie w samotnych rejsach i tej usterki nie można bagatelizować. Uznałem, że wrócę katamaranem do Kadyksu, skąd po ponownym sprawdzeniu samosterów, wypłynę na San Salvador w kolejnym oknie pogodowym.” - powiedział Roman Paszke. Rejs z Kadyksu na San Salvador jest jednym z etapów przygotowań do zaplanowanego na jesień rejsu dookoła świata. Zmierzenie się z rekordami na planowanych trasach uzależnione jest przede wszystkim od warunków pogodowych. “Szkoda było już na starcie utrudniać sobie szansę zmierzenia się z rekordem na trasie na San Salvador. Stąd decyzja o powrocie do Kadyksu. Najbardziej żałuję świetnych warunków pogodowych. Katamaran - mimo problemów z samosterami - spisywał się bardzo dobrze.” - powiedział kapitan Paszke.
Autor: sailor
Poniżej artykuły o zbliżonej tematyce:
- Odpoczynek w Portugalii
- Plany rejsowe 2007
- Rekord Groupamy 3
- Pech Francka Cammasa
- „Dar Szczecina” zwycięża w pierwszym etapie TSR!